Nieszpułka zwyczajna

Nieszpułka zwyczajna

 Nieszpułka zwyczajna – Dzisiaj „zapomniany owoc”, kiedyś zimowy przysmak naszych przodków, w czasach, kiedy nie było jeszcze lodówek. Owoce, ulęgnięte, suszone albo smażone, zjadano zimą, gdy innych brakowało. 🍁

W czasie, kiedy pod koniec roku zaczynają się przymrozki, to jest czas nieszpułki. Jeśli ją gdzieś spotkacie, polecamy zbierać jej owoce.

Jest bogatsza w składniki mineralne niż jabłka. Owoce mają kilka razy więcej witaminy C, wapnia, potasu, fosforu, magnezu i żelaza niż te popularne owoce. W badaniach potwierdzono również, że owoce nieszpułek zawierają naturalne antyoksydanty, które zapobiegają nowotworom. (Informacje te zostały opublikowane przez Zagreb University (Chorwacja) oraz Ataturk University (Turcja, w Jurnal of Botany and Food Quality (80, 86-90, 2012 r.).

🔹 Nieszpułka pochodzi prawdopodobnie z Iranu, w Europie znana już w starożytności, popularna w średniowieczu, zwłaszcza we Francji i Anglii. W Anglii zagryzano nieszpułkami porto, podobno niedojrzałe owoce służyły też do klarowania moszczu przy wyrobie wina, cydru i jego gruszkowego odpowiednika, “perry” albo “poiré”.

🔹 Nieszpułki uprawiono na terenach Polski około 200 lat temu. Czasopismo “Ziemianin Galcyjski” tak pisało o nich w 1837 r.: “Nieszpułka rośnie nawet na najlżejszym piasku. Krzewu tego są różne gatunki”. I zalecało, by zakładać z nich żywopłoty. Takimi żywymi płotami ogradzano np. duże ogrody, sady, pastwiska. Dzięki temu oszczędzało się na drewnie i jego konserwacji. Poza tym żywe płoty były bardzo trwałe i trudne do sforsowania – wystarczały na dziesiątki lat. No i co ważne, zapewniały późną jesienią i zimą owoce.

🔹 Nieszpułka zwyczajna (Mespilus germanica) to pradawne drzewo owocowe, uprawiane od ok. 3.000 lat. Była popularna w zachodniej i południowej Europie w czasach, gdy nie istniały lodówki i owoce na zimę przechowywano w piwnicach. Do jedzenia owoce nadają się najwcześniej pod koniec października. Można je jeść jeszcze w listopadzie, a nawet w grudniu. Owoce zbiera się po pierwszych przymrozkach, gdy jeszcze są dość twarde i „nierozklapciałe”, ale jednak już trochę słodsze, nie tak cierpkie w smaku. Gdy jemy owoce wprost z krzewu, najlepiej oderwać ich nasadę i wyssać miękki, budyniowaty miąższ, odrzucając twardą, szorstką, brązową skórkę. Jeśli zbieramy nieszpułki na przetwory, muszą zwykle w domu jeszcze trochę poleżeć, „ulęgnąć się” – zbrązowieć, nadgnić, aż będzie w nich dostatecznie dużo cukru, a mniej kwasów organicznych.

Nieszpułką posługiwała się przez wieki ludowa medycyna zachodniej Europy. Owoców i herbatek z młodych liści używano jako środków regulujących pracę jelit, czyszczących krew i działających moczopędnie, a także leczących zapalenie jamy ustnej i gardła. Liście zawierają sporo garbników, dlatego są dobre na kłopoty z jelitami.

🍲 W kuchni z nieszpułki robi się mus, marmolady, dżemy i galaretki, gdyż jej owoce mają dużo pektyn i dobrze „żelują”, a także wina, likiery i nalewki.

🍶   Przepis na dżem z nieszpułki

1 kg owoców nieszpułki, 35 dag cukru, cynamon

Owoce nieszpułki pozbawiamy kielichów i gotujemy w małej ilości wody. Rozgotowane owoce przecieramy przez sito (odchodzi wtedy skórka i duże, bardzo twarde orzeszkowate pestki). Dodajemy cukru (w proporcji 1:3) i cynamonu do smaku, po czym gotujemy ponownie w małej ilości wody, od czasu do czasu mieszając, bo może przywierać lub “wyskakiwać” z garnka. Wrzący mus (gdy nabierze konsystencji powideł) przekładamy do przelanych wrzątkiem słoików i zamykamy na gorąco.

   Ciekawostki

 Nieszpułka, jako owoc, który rozpada się, zanim zostanie zerwany używana była często w sztuce jako symbol prostytucji. W okresie prosperity nieszpułka zagościła w literaturze, i to tej z najwyższej półki.  Przede wszystkim w angielskiej, zapewne i dla dwuznaczności słowa, które oznacza zarazem i owoc i dziwkę po prostu, “medlar” i “medlar tree”. Najbardziej popularne odniesienia do nieszpułki znajdziemy u Szekspira (“Miarka za miarkę”, “Tymon Ateńczyk”, “Jak się wam podoba” czy “Romeo i Julia”). Oto piękny przykład właśnie z „Romeo i Julia”, kiedy to Merkucjo wyśmiewa niespełnioną miłość Romea do Rozalindy. (II, 1, 34-38):

“Now will he sit under a medlar tree,
And wish his mistress were that kind of fruit
As maids call medlars, when they laugh alone.
O Romeo, that she were, O that she were
An open-arse and thou a pop’rin pear!”

W 16 i 17 wieku nieszpułki nazywane były „open-arses” z powodu kształtu tego owocu, który przypomina, co jak co, powiedzieć trzeba, ludzki, czy zwierzęcy odbyt. W niektórych zachodnich częściach Niemiec potoczna nazwa „Hundsärsch“ (psi tyłek) w stosunku do owoców nieszpułki jest nadal jeszcze dobrze znana

 Adriaen Coorte, holenderski mistrz ascetycznej i dramatycznej martwej natury, maluje nieszpułki ułożone na marmurowym blacie. Czy dla kontrastu ze zjawiskowym, a ulotnym pięknem motyla? Prosta kompozycja na ciemnym tle, motyl – symbol duszy, szczęścia, natchnienia, lekkości, piękności i przemiany – w kontraście do psujących się nieszpułek leżących na kamiennym blacie. Memento mori?… Oceńcie sami. Obraz poniżej.