Głóg

Głóg

🌸 Głóg (Crataegus L.), o pięknych nazwach ludowych „babi mąka”, „ptôszi chleb”, „zajęcze gruszki”, „kolidupa”, „diobli gruszki” wygląda pięknie – zarówno wiosną, gdy kwitnie, jak i jesienią, kiedy dojrzewają jego owoce. Jego delikatne białe kwiatki były przed wiekami symbolem miłości, a czerwone owoce – zdrowia. 🌸

Głóg posiada w sobie wielką magię i siłę. Jego kolce chroniły przed złymi siłami, czarami, nieszczęściami i nieprzyjaznymi demonami, dlatego dbano o to, by znalazł się tam, gdzie było coś cennego, coś, czego trzeba było strzec. Na przykład niemowlę, które szczególnie narażone jest na uroki i złe życzenia. Jako, iż Słowianie uważali, że każde niedomaganie spowodowane jest złym duchem, te szczególnie podatne na choroby dzieci kąpano w wywarze z głogu.

🔸 Gałązki głogu służyły także do odstraszania czarownic. Ta, gdy przychodziła po zmroku, by rzucić złą wróżbę, nie mogła przejść przez próg domu, gdyż pokłułaby sobie dłonie o wiszące na ścianie gałązki.

🔸 Głóg pomagał także rolnikom przy roli. Ci specjalnie sadzili je przy miedzach, by chroniły zboża przed szkodnikami, a na wiosennych obrzędach palono w ogniskach jego ciernie, zapewniając sobie w ten sposób udany plon.

🔸 W mitologiach europejskich głóg kojarzy się zwykle ze snem – w Islandii do dziś nazywany jest „śpiącym drzewem”. Według jednego z mitów skandynawskich bóg Odyn właśnie cierniem tego krzewu ukłuł w czoło walkirię Brunhildę, by ją uśpić na 1000 lat. Wątek głogu i snu pojawia się też w bajce o śpiącej królewnie, gdzie w mig wyrasta wokół ogrodów zamkowych gęstwina wielkich i małych drzew, między innymi głogów, aby nikt nie mógł się przedostać do zamku, w tym samym czasie jego mieszkańcy zapadają w długi sen. 

🔸 Krzew ten miał w sobie jeszcze jedną magiczną moc – odgradzał świat żywych od świata zmarłych. Dlatego też sadzono go przy grobach, by upewnić się, że dusze nieboszczyków nie będą nękać ludzi i nie zmienią się w demony. Spotkać je najczęściej można było przy mogiłach samobójców i zbrodniarzy, a tym, których podejrzewano o wampiryzm, wbijano pod język cierń głogu.

Dziś rzadko pamiętamy już o symbolice głogu, ale warto przypomnieć sobie o jego imponujących właściwościach leczniczych, ponieważ potrafi skutecznie chronić serce, normować ciśnienie krwi i jest wskazany w stanach rozdrażnienia, nadmiernej pobudliwości czy bezsenności. Najpopularniejsze gatunki głogu w Polsce to głóg jedno- oraz dwuszyjkowy. Owoce tego pierwszego są podłużne, czerwono-brązowe i zawierają jedną pestkę. Na głogu dwuszyjkowym pojawiają się natomiast przypominające małe jabłka, soczyście czerwone kuleczki z dwoma lub trzema pestkami.

➡️ Cenne składniki odkryto zarówno w owocach, jak i kwiatach czy liściach głogu. Roślina jest bardzo bogata w witaminę C, która wzmacnia odporność organizmu i skutecznie wspiera go w walce z infekcjami czy przeziębieniem. Znajdziemy w niej także dużo witaminy PP, biorącej udział w przemianie białek, tłuszczów, węglowodanów, a także utrzymującej w dobrym stanie nabłonek skóry, przewodu pokarmowego i układu nerwowego. Co ważne, rozszerzając naczynia krwionośne, witamina PP usprawnia funkcjonowanie mózgu.

➡️ Bardzo ważnym składnikiem pędów i owoców głogu są flawonoidy – związki charakteryzujące się silnym działaniem antyoksydacyjnym i przeciwnowotworowym, usuwające z organizmu wolne rodniki, które mogą uszkadzać tkanki i przyspieszać proces starzenia się organizmu.

➡️ Głóg jest doskonałym środkiem na wzmocnienie serca, uregulowanie krążenia, ciśnienia, zwalcza arytmię, kołatanie, zadyszki, wady i choroby zwyrodnieniowe serca – preparaty z jego udziałem rozszerzają naczynia krwionośne, zwiększając dopływ krwi i tlenu do wszystkich narządów. Zapobiegają miażdżycy. Poprawiają pracę mózgu, m.in. słabą pamięć.

➡️ Głóg działa też uspokajająco dzięki dużej zawartości olejków eterycznych, łagodzi lęki, palpitacje, niepokój, wycisza organizm, zmniejsza nadpobudliwość, ułatwia zaśnięcie. Zaleca się go kobietom w okresie przekwitania, gdyż łagodzi związane z nim dolegliwości (między innymi uderzenia krwi i pocenie się w nocy). Likwiduje napięcie i pomaga uporać się ze zmęczeniem spowodowanym długotrwałym wysiłkiem umysłowym. Pomaga w stanach rozdrażnienia i nadmiernego pobudzenia. O głogu warto sobie też przypomnieć, kiedy narzekamy na permanentne zmęczenie. Poleca się go także osobom mającym problemy ze snem. Kiedyś stosowano go by osłabić ataki padaczki oraz tuż po nich, by uspokoić organizm. 

➡️ Ponieważ głóg jest moczopędny, dobrze wpływa także na nerki, pomagając je oczyścić z piasku i kamieni. Zmniejsza też obrzęki wywołane zastojem płynów. Owoce głogu są również skarbnicą pektyn, czyli rozpuszczalnego błonnika, który zwiększa objętość w żołądku i wywołuje uczucie sytości. Wspomaga też prawidłowe funkcjonowanie jelit – poprawia ich perystaltykę i reguluje proces wypróżniania, zapobiega wzdęciom i biegunkom. Zwalcza zatrucia, np. nikotyną, alkoholem – poprawia pracę wątroby. Przetwory z jego owoców i kwiatów łagodzą dolegliwości związane z nadczynnością i niedoczynnością tarczycy.

Do celów leczniczych ścinamy świeżo rozkwitające kwiatostany głogu w maju i czerwcu z 3–5 najbliższymi liśćmi. We wrześniu i październiku zbieramy owoce – powinny być ciemnoczerwone i jędrne. (Już kwitnie, wczoraj zbieraliśmy jego kwiatostany, dlatego polecamy Wam wybrać się już teraz na łowy – na owoce musicie poczekać do jesieni 🙂 )

☕️ ☕️ Napar z kwiatów głogu:
Dwie łyżeczki suszonych kwiatów zalać szklanką wrzątku i odstawić na 10-15 minut. Pić dwie szklanki dziennie.

☕️ ☕️ Odwar z kwiatów głogu:
Dwie łyżeczki suszonych kwiatów zalać szklanką wody i gotować 5 minut. Pić w 2-5 porcjach w ciągu dnia. Przy miażdżycy zaleca się przygotowanie odwaru z kwiatów głogu, ziela jemioły i morszczynu. Z dwóch łyżek tej mieszanki przygotować szklankę odwaru i wypijać w ciągu dnia pojedynczymi łykami.

🍶 🍶 Syrop z kwiatów głogu:
Składniki:
7 dużych garści kwiatów głogu, 1/2 kg cukru, 2 cytryny, 1 litr wody.

Cytryny dobrze myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Kwiaty głogu wsypujemy do garnka zalewamy 1 litrem wody i zaczynamy gotować. Dosypujemy cukier. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu . Gotujemy prawie do zagotowania. dokładamy plasterki cytryny i jeszcze chwilę gotujemy – nie doprowadzając do dużego wrzenia. Mieszamy co kilka minut. Odstawiamy garnek do wystygnięcia ,najlepiej do rana. Rano zagotowujemy. Przelewamy przez pieluszkę tetrową , lekko wyciskamy kwiat. Wlewamy do wyparzonych buteleczek. Wstawiamy do lodówki. Jeżeli syrop ma postać długo np. do następnego sezonu – pasteryzujemy butelki.

Na zdrowie 🙂